Praca w Europie

Bariery na unijnym rynku pracy runęły – od 2011 roku możemy podjąć zatrudnienie w dowolnym kraju, bez pytania kogokolwiek o zdanie. Niestety, gdy zniknęły przeszkody formalne, niewidzialna ręka rynku postawiła nowe – realne. Cała Europa nie może wylizać się z kłopotów gospodarczych, których efektem w wielu krajach jest rekordowe bezrobocie, obniżki płac i świadczeń społecznych. Co najgorsze jednak, kryzys wzmocnił nieufność wobec przyjezdnych

Najważniejsze formalności

Pozwolenia na pracę nie obowiązują już w żadnym państwie Unii Europejskiej. Formalne bariery napotkamy jedynie w Liechtensteinie – z racji jego wielkości, i Szwajcarii. Helweci w 2012 roku przywrócili ograniczenia w dostępie do swojego rynku pracy, co gorsza, nierówno potraktowali obywateli starych i nowych państw UE. Prośby i groźby z Brukseli na nic się zdały – wygląda na to, że dopóki sytuacja gospodarcza w Europie nie poprawi się, pracę w Szwajcarii będą mogli podejmować tylko nieliczni Polacy.

Pozwolenia nie istnieją, ale przenosząc się do innego kraju UE trzeba pamiętać o dopełnieniu innych formalności. Mniej więcej w połowie państw Unii istnieje obowiązek meldunkowy. Tak jest na przykład na Cyprze - jeśli przyjeżdżamy tam szukać pracy, a nie poleżeć na plaży, powinniśmy zgłosić się do biura imigracyjnego. W Słowacji trzeba się zarejestrować, jeśli nasz pobyt ma przekroczyć 30 dni. W części innych krajów meldunek nie jest uzależniony od planowanej długości pobytu. W Austrii na zameldowanie się obcokrajowcy mają trzy dni, w Bułgarii pięć, w Belgii osiem, w Rumunii dziesięć, w Niemczech siedem lub dziesięć (w zależności od landu).

Trzecia sprawa to zarejestrowanie się w miejscowym urzędzie pracy. W niektórych krajach dzięki temu będzie można przedłużyć dozwolony pobyt z 3 do 6 miesięcy (bez ubiegania się o pozwolenie na pobyt), są jednak i takie państwa, w których do różnych urzędów zgłosić się trzeba dopiero wtedy, gdy znajdzie się pracodawcę.

Warunki pracy

Choć w wielu krajach normą są umowy zawierane ustnie (Wielka Brytania, Szwecja), jako obcokrajowiec powinieneś poprosić o wersję papierową. Wszystkie służby zatrudnienia apelują, by podpisywać tylko dokumenty, które się dokładnie rozumie. Jeśli coś jest niejasne, trzeba zwrócić się o pomoc do ekspertów z urzędów pracy lub związkowców (pomocni są szczególnie na Wyspach Brytyjskich i w Skandynawii).

Jeśli pracodawca oferuje nam umowę na czas określony – sprawdźmy, czy ma do tego prawo. W niektórych krajach – np. we Włoszech – czasowe umowy możliwe są tylko w wyjątkowych, ściśle określonych przypadkach. Koniecznie trzeba też zorientować się, czy w branży, w której podejmujemy pracę, nie obowiązuje układ zbiorowy między pracodawcami a pracobiorcami. W wielu przypadkach gwarantuje on warunki lepsze od ustawowych – ale nieuczciwy szef może chcieć wykorzystać naszą niewiedzę. W takich przypadkach pomogą związkowcy – wszędzie pilnują, by przybysze z zagranicy nie byli dla pracodawców tańsi od pracowników miejscowych.

Czas pracy jest zróżnicowany – stosunkowo krótko pracuje się we Francji (35 godzin tygodniowo), bardzo długo w Irlandii (nawet do 48 godzin). Średnia jest taka, jak w Polsce – 40 godzin. Praca po godzinach jest zwykle wynagradzana dużo lepiej (125 – 200 proc. stawki), a osoby zatrudnione w specjalnych warunkach mają zazwyczaj dodatkowe przywileje. W większości krajów płatny urlop wypoczynkowy wynosi 24 dni, trzeba sobie jednak na niego zasłużyć – najczęściej roczną pracą.

Bilans zysków i strat

Najwięcej w Europie zarabia się w Luksemburgu, Szwajcarii i Norwegii – dla Polaków są to stawki absolutnie kosmiczne. Kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie na teoretycznie „zwykłym” stanowisku (budowlaniec, kierowca) można też dostać w Szwecji, Wielkiej Brytanii czy Holandii. Najwyższe wynagrodzenia oferowane są oczywiście specjalistom – inżynierom budownictwa, finansistom i lekarzom. Najsłabiej płacą w nowych krajach UE oraz Włoszech, Grecji i Portugalii. Tylko ekscentrycy wybiorą Rumunię – tam średnia płaca wynosi w przeliczeniu 2000 złotych.

Koszty utrzymania są zazwyczaj proporcjonalne do zarobków. W Norwegii czy Luksemburgu trudno jest przeżyć miesiąc bez kilku tysięcy złotych w kieszeni. Oszczędni próbują zbiorowo zasiedlać kawalerki na przedmieściach, dojeżdżać do pracy rowerem i żywić się w barach dla ubogich. W Polsce powstały już nawet firmy specjalizujące się w eksporcie żywności dla rodaków mieszkających w Skandynawii – nic dziwnego, artykuły spożywcze w Danii czy Norwegii jest dwukrotnie droższe niż w Polsce. Zwykły hamburger może kosztować – w przeliczeniu – nawet 40 zł.

Na swoim - czyli jak założyć firmę

W krajach UE wszyscy przedsiębiorcy traktowani są na równych zasadach: możesz zakładać samodzielną działalność, spółki kapitałowe lub osobowe. Procedury są jednak bardzo zróżnicowane i często skomplikowane. Zanim wydasz jakiekolwiek pieniądze na rozkręcenie własnego interesu, sprawdź, jakie będziesz miał obowiązki wobec urzędników, jakie podatki będziesz płacił i na jakie rodzaje działalności potrzebne jest specjalne zezwolenie (jak np. we Francji).

Generalne zasady są podobne do obowiązujących w Polsce: trzeba zarejestrować się w urzędzie gminy (ale np. Włoszech – w Izbie Przemysłowo-Handlowej), urzędzie podatkowym i statystycznym. W niektórych krach działają specjalne agencje, udzielające kompleksowej pomocy w zakładaniu i prowadzeniu firm (Portugalia, Belgia). W Finlandii urzędnicy zaopiekują się Tobą tak dokładnie, że nie musisz się nawet martwić o to, czy Twój biznesplan ma ręce i nogi.

Zawsze warto też sprawdzić, które formalności można zrealizować przez internet – wszystkie kraje Europy robią w tym względzie ciągłe postępy. Szczegółowych informacji o warunkach inwestowania, podatkach, składkach i zatrudnianiu pracowników najlepiej szukać na stronach internetowych Wydziałów Promocji Handlu i Inwestycji polskich ambasad w poszczególnych krajach.

Poszukiwany / Poszukiwana

W wyniku trwającego od 2008 r. kryzysu w większości państw europejskich drastycznie wzrosło bezrobocie. Zmalała też – niestety – sympatia dla pracowników z nowych krajów Unii Europejskiej. Zagraniczne wyjazdy za pracą stały się więc dużo bardziej ryzykowne. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się szukanie pracy na odległość (portale internetowe!) i poprzez zaufane osoby.

Największe problemy na rynku pracy odczuwają Hiszpanie i Grecy, stosunkowo najmniejsze – Niemcy, Austriacy i Holendrzy. W takich warunkach najłatwiej o pracę mają specjaliści – lekarze, inżynierowie, naukowcy i finansiści. Dużo mniej ofert czeka na poszukiwanych jeszcze niedawno kierowców, budowlańców czy hydraulików. W sezonie turystycznym wciąż można liczyć na zatrudnienie w handlu, gastronomii i hotelarstwie, ale konkurencja staje się coraz ostrzejsza. Odchodzą w przeszłość czasy, gdy można było dostać pracę nie znając ani słowa z miejscowego języka.

Praca dla małolata

Jeśli masz mniej niż 18 lat, nie licz na wysoką pensję. W większości krajów Europy prawo pozwalana na zatrudnianie nieletnich (od 15. lub 16. roku życia) tylko do prac lekkich i bezpiecznych, a pracodawcy mają prawo płacić młodocianym mniej niż pełnoletnim. Warunkiem zatrudnienia zawsze będzie ukończenie obowiązkowego etapu edukacji.