Praca w Europie

Bariery na unijnym rynku pracy runęły – od 2011 roku możemy podjąć zatrudnienie w dowolnym kraju, bez pytania kogokolwiek o zdanie. Niestety, gdy zniknęły przeszkody formalne, niewidzialna ręka rynku postawiła nowe – realne. Cała Europa nie może wylizać się z kłopotów gospodarczych, których efektem w wielu krajach jest rekordowe bezrobocie, obniżki płac i świadczeń społecznych. Co najgorsze jednak, kryzys wzmocnił nieufność wobec przyjezdnych

Gdzie ta praca, czyli jak nie szukać wiatru w polu

Bezrobocie w strefie euro w lutym 2018 r. wyniosło 8,5 proc. To najlepszy wynik od grudnia 2008 r. Jeżeli jesteś wysokiej klasy specjalistą, z dużymi umiejętnościami komunikacyjnymi i znajomością języków obcych, nie musisz się martwić – znajdziesz pracę wszędzie. Jeżeli jednak dopiero skończyłeś studia, lub szukasz zatrudnienia po szkole średniej, powinieneś dokładniej przyjrzeć się poszczególnym rynkom pracy w UE. Wciąż są państwa, gdzie stopa bezrobocia osiąga wartość dwucyfrową.

W przeciągu roku liczba bezrobotnych spadła o prawie 2 mln w całej Wspólnocie i 1,43 mln w strefie euro. Mimo ogólnie poprawiających się danych Eurostat szacuje, że w UE ponad 17,5 mln osób jest bez pracy, z czego niemal 14 mln w strefie euro.

Spośród wszystkich państw członkowskich najniższy poziom bezrobocia odnotowano w Czechach – 3,5 proc. Kolejne miejsca zajmują Niemcy i Malta (oba kraje ok. 3,6 proc.) Ekonomiści twierdzą, że tam, gdzie wskaźniki wynoszą ok. 5 proc., pracują wszyscy, którzy rzeczywiście chcą mieć zajęcie. Poza Czechami, Niemcami i Maltą do takich krajów należą Holandia, Wielka Brytania, Dania, Luksemburg i Irlandia.

W drugiej grupie krajów bezrobocie jest zbliżone do wartości średniej dla całej UE. Chodzi m.in. o Belgię, Szwecję, Austrię i Finlandię.

Zdecydowanie najtrudniejsza sytuacja panuje w krajach południa: Grecji (ponad 20 proc.), Hiszpanii (16,7 proc.) oraz Włoszech (10,9 proc.).

Zła informacja jest taka, że młodzi ludzie mają gorzej. To grupa, która w wyniku kryzysu gospodarczego sprzed kilku lat ucierpiała najbardziej. W krajach południowej Europy wskaźnik bezrobocia wśród młodzieży nie tylko jest dwucyfrowy, ale zwykle przekracza 20 lub 30 proc. („rekordowa” Grecja – 43 proc., Hiszpania – 38 proc., Włochy – 34 proc., Cypr – 24 proc., Portugalia – 23 proc.) Spory odsetek młodych ludzi bez zatrudnienia jest też we Francji (22 proc.), Finlandii (20 proc.) i Szwecji (17 proc.).

Sytuacja poprawia się, ale w skali całej Unii Europejskiej nadal nie można mówić o dobrych warunkach do pracy dla osób w wieku 15-24 lat.

Chcesz ograniczyć ryzyko i stres? Lepiej odpuścić sobie wyprawę do kraju o wysokiej stopie bezrobocia, szczególnie w przypadku, gdy nie posługujesz się biegle tamtejszym językiem urzędowym. Jeżeli zależy ci na stabilnych warunkach zatrudnienia, dobrych zarobkach i zdobyciu doświadczenia zawodowego w innym kraju, wybierz raczej „pewniaka”, czyli państwo, którego wskaźnik bezrobocia nie przekracza średniej unijnej (w lutym 2018 r. wynosił 7,1 proc.).

UWAGA!

Stopa bezrobocia ogółem i stopa bezrobocia wśród młodzieży to dwa wskaźniki, których nie można ze sobą porównywać.

Eurostat stosuje w ich przypadku inną metodologię. Ogólny odsetek bezrobotnych to stosunek osób bez zatrudnienia do wszystkich osób zdolnych do podjęcia pracy (zarówno pracujących, jak i niepracujących). Natomiast odsetek bezrobotnych wśród młodzieży to stosunek niepracujących do pracujących w wieku od 15 do 24 lat. Do grona niepracujących zaliczani są nie tylko ci, którzy zarejestrowali się w pośredniakach, ale również ci, którzy np. studiują.

Przyjechałem/am i... co dalej?

Jako obywatel Unii Europejskiej możesz swobodnie poruszać się po krajach Wspólnoty i państwach z nią stowarzyszonych. Jedyne, o czym musisz pamiętać, to posiadanie przy sobie dowodu osobistego. Inne wymogi i procedury zaczynają się dopiero wówczas, gdy postanowisz się osiedlić i szukać pracy.

Jakie to procedury? Przede wszystkim meldunek. Generalnie kraje Europy dzielą się na trzy grupy: (1) te, w których trzeba się zameldować niezależnie od celu i długości pobytu (np. Austria – w ciągu trzech dni), (2) te, w których trzeba się zameldować, jeśli przyjechało się z zamiarem poszukiwania pracy lub dłuższego pobytu (m.in. Norwegia – osiem dni od wjazdu), (3) te, w których meldunek jest potrzebny dopiero wówczas, gdy znajdzie się pracę i zdecyduje na przeprowadzkę na stałe (Belgia, Dania i większość innych krajów).

Jak długo można szukać pracy za granicą? Zgodnie z prawem UE – co najmniej 90 dni. Niektóre państwa są jednak bardziej gościnne i osobom poszukującym zatrudnienia pozwalają mieszkać aż sześć miesięcy. Tak jest m.in. w Belgii czy na Islandii. Jak udowodnić fakt szukania pracy? Najprościej postarać się o wpis do rejestru bezrobotnych. Co prawda niezbędny do tego jest meldunek lub przedstawienie umowy najmu mieszkania, ale w zamian można liczyć na pełen zakres usług związanych z pośrednictwem pracy.

Znalezienie zatrudnienia pozwala ubiegać się o potwierdzenie prawa do pobytu w danym kraju przez okres dłuższy niż 90 dni. W tym celu zwykle odwiedza się odpowiedni urząd i przedstawia wstępną umowę o pracę, dowód tożsamości i umowę najmu mieszkania. Wtedy urzędnicy przyznają numery: identyfikacyjny i podatkowy (odpowiedniki polskiego numeru PESEL oraz numeru NIP), które są zwykle niezbędne do załatwienia formalności związanych z podjęciem pracy. Kolejnym krokiem jest założenie konta w banku i uzyskanie numeru ubezpieczenia zdrowotnego.

Prawo do pobytu dłuższego niż 90 dni uzyskasz nie tylko wówczas, gdy podejmiesz pracę. Przysługuje ono również tym, którzy uruchomią własną działalność gospodarczą, podejmą studia lub udowodnią, że są w stanie utrzymać się z własnych pieniędzy (oszczędności lub zagranicznych świadczeń).

Pamiętaj, że zarówno przy zatrudnianiu, jak i rekrutacji studentów oraz rejestrowaniu firmy w danym kraju, wszyscy obywatele UE muszą być traktowani dokładnie tak samo jak jego rodzimi lub długoletni mieszkańcy.

Co w przypadku, jeśli w odpowiednim czasie praca się nie znajdzie? Cóż – nie pozostaje nic innego jak spakować walizki i wracać. W przeciwnym razie możesz narazić się na przykre konsekwencje w postaci grzywny. Opuszczając dany kraj, sprawdź, czy nie musisz się wymeldować. Niedopełnienie tej formalności również może spowodować nieprzyjemne konsekwencje.

90 DNI

Tyle czasu – zgodnie z prawem Unii – możesz szukać pracy za granicą.

WRACASZ?

Opuszczając dany kraj sprawdź, czy nie musisz się wymeldować. Czasami niedopełnienie tego obowiązku może skutkować karą finansową.

Szlachetne zdrowie, czyli jak zadbać o opiekę medyczną?

Wierzysz, że jakoś to będzie? Lepiej nie ryzykuj. Nawet jeśli masz końskie zdrowie, musisz mieć dostęp do opieki lekarskiej. Jak ją uzyskać? Najprościej będzie postarać się o Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). To podstawowy dokument, który pozwoli ci uniknąć większości opłat za leczenie. Bez problemu zdobędziesz go w najbliższym oddziale NFZ.

Karta potwierdza, że masz prawo do darmowych świadczeń w Polsce, a co za tym idzie – automatycznie we wszystkich krajach UE. Musisz jednak pamiętać o kilku ważnych sprawach.

Po pierwsze, karta umożliwia bezpłatne korzystanie wyłącznie z niezbędnych świadczeń, zapobiegających konieczności przedwczesnego powrotu do kraju. Nie uzyskasz przy jej pomocy dostępu do planowanych zabiegów, np. chemioterapii.

Po drugie, za część świadczeń i tak będziesz musiał zapłacić, bo zakres usług finansowanych w ramach publicznych systemów opieki zdrowotnej jest w poszczególnych państwach zróżnicowany. Na przykład w Niemczech za leczenie szpitalne płaci się dodatkowo 10 euro za dobę przy maksymalnie 28 dniach pobytu. Z karty EKUZ nie można też korzystać w placówkach prywatnych.

Jaki z tego wniosek? Jeśli wyjeżdżasz na dłuższy okres, a nie masz pewności, że szybko podpiszesz umowę z pracodawcą, Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego nie będzie wystarczającym rozwiązaniem. Musisz pomyśleć o prywatnej polisie ubezpieczeniowej, która uchroni cię przed poważniejszymi wydatkami. Możesz ją kupić zarówno w Polsce, jak i za granicą.

A co wtedy, gdy znajdziesz pracę? Wówczas obowiązują cię już inne zasady. Karta EKUZ traci swoją ważność, bo pracodawca zgłasza cię do ubezpieczenia zdrowotnego w miejscowym systemie (jeżeli podejmiesz jednoosobową działalność gospodarczą, musisz zgłosić się sam). Podobnie jak w Polsce, by móc korzystać z systemu ochrony zdrowia państwa goszczącego, musisz płacić składki – zwykle odprowadzają je z twojej pensji pracodawcy. Wysokość składek jest zróżnicowana, ale stosunkowo najwięcej płaci się w Skandynawii.

Nieco inaczej wygląda sytuacja pracowników delegowanych, np. z Polski do Wielkiej Brytanii. Składki za nich wciąż płaci polski pracodawca, są więc objęci polskim systemem świadczeń. W Wielkiej Brytanii mogą jednak korzystać z usług medycznych na takich samych zasadach jak miejscowi. Czas pracy osoby oddelegowanej nie może jednak przekroczyć 24 miesięcy. W przeciwnym razie trzeba przenieść swoje ubezpieczenie do systemu zabezpieczenia społecznego kraju, w którym się pracuje.

OD RĘKI DO RĘKI

EKUZ wydawana jest praktycznie na poczekaniu – wystarczy odwiedzić NFZ z odpowiednio wypełnionym wnioskiem. W lokalnym oddziale Funduszu można zdobyć podstawowe informacje na temat systemów opieki zdrowotnej w poszczególnych krajach. Najważniejsze kwestie opisano na stronie www.ekuz.nfz.gov.pl.

UWAŻAJ NA TERMINY

Ważność karty EKUZ wydanej w Polsce bezrobotnym wynosi dwa miesiące. Po tym terminie trzeba zgłosić się do NFZ z nowym wnioskiem. Fundusz nie wyda jej jednak osobie nieubezpieczonej, czyli np. pozostającej bez zatrudnienia i niezarejestrowanej w urzędzie pracy.

Świadczenia, czyli na co można liczyć poza pensją

Polak pracujący w innym państwie Unii ma takie same przywileje jak obywatele kraju, do którego przyjechał. Nie ma mowy o niższej płacy minimalnej, niemożliwe jest też różnicowanie wysokości zasiłków czy wymiaru urlopu. Wszystkim legalnie zatrudnionym na terenie UE pracownikom przysługują m.in.:

  • świadczenia rodzinne, zasiłki społeczne i mieszkaniowe;
  • świadczenia w razie choroby, macierzyństwa i inwalidztwa;
  • świadczenia z tytułu wypadków przy pracy i bezrobocia;
  • emerytury i zasiłki pogrzebowe.

Z takich samych praw korzystają również członkowie najbliższej rodziny (mąż, żona, dzieci).

Regułą w Unii jest to, że za wypłatę świadczeń odpowiada kraj, w którym ty lub twój małżonek pracujesz (również w ramach własnej działalności gospodarczej), a nie ten, którego jesteś obywatelem (nie dotyczy to osób delegowanych do pracy).

Jeśli jesteś zatrudniony jednocześnie np. w Polsce i Holandii, to za wypłatę świadczeń rodzinnych w pierwszej kolejności odpowiedzialny jest kraj, w którym mieszkają dzieci, o ile jedno z rodziców również w nim pracuje.

Hojność systemów pomocy społecznej jest w Europie bardzo zróżnicowana. W niektórych krajach otrzymasz regularne świadczenia rodzinne, podczas gdy w innych twoja sytuacja finansowa może cię uprawniać tylko do korzystania z ulg podatkowych. Z reguły najwyższe zasiłki przysługują rezydentom w krajach skandynawskich, znacznie skromniejsze są na południu Europy. W Norwegii możesz dostać – w przeliczeniu – aż 3400 zł zasiłku opiekuńczego (norw. kontantstøtte) na dziecko (jeśli jest między 13. do 23. miesiącem życia).

Mocno zróżnicowane są również systemy ochrony przed bezrobociem. W części państw istnieją zasiłki podobne do polskiego (z budżetu państwa), w innych pracownicy muszą opłacać specjalne składki ubezpieczenia na wypadek bezrobocia np. w specjalnych funduszach (Dania). Jeśli tego nie robią, mogą liczyć tylko na wypłatę tzw. stawki podstawowej, chroniącej przed ubóstwem (Szwecja).

Podobnie sytuacja wygląda z emeryturami. Generalnie w Europie panuje tendencja wydłużania wieku emerytalnego (Holandia, Dania, Hiszpania). Żeby kwalifikować się do otrzymania świadczenia emerytalnego, zwykle musisz mieć przepracowaną określoną liczbę lat. Na przykład w Wielkiej Brytanii prawo do emerytury państwowej mają wszystkie osoby, które pracowały przez co najmniej 10 lat.

Okresy ubezpieczenia w poszczególnych krajach UE są uwzględniane we wszystkich pozostałych państwach członkowskich – są sumowane na potrzeby przyznania konkretnych świadczeń. To ważne, bo oznacza, że wszystkie lata, jakie przepracowałeś w Polsce, są wliczane do okresów ubezpieczenia za granicą. Dzięki temu będziesz mógł liczyć na wyższe świadczenia lub otrzymać dane świadczenie, którego bez sumowania okresów ubezpieczenia z kilku państw, nigdy byś nie dostał.

ZASIŁEK Z IMPORTU

Czy można szukać pracy za granicą, żyjąc z polskiego zasiłku dla bezrobotnych? Tak! Swoje świadczenie możesz pobierać np. w Niemczech: przez okres trzech miesięcy (w wyjątkowych przypadkach wydłużonego do sześciu), w kwocie równej sumie otrzymywanej w Polsce, przeliczonej – w przypadku Niemiec – na euro. Zasiłek dostaniesz bezpośrednio na konto, o ile przed wyjazdem dopilnowałeś wszystkich formalności oraz pozostawałeś w dyspozycji polskich służb zatrudnienia przez co najmniej cztery tygodnie.

ZASIŁEK OPIEKUŃCZY

W Norwegii możesz otrzymywać to świadczenie na dziecko do drugiego roku życia. W przeliczeniu na złotówki wynosi ponad 3400 zł.

Dozwolone od lat osiemnastu? Młodzi pod specjalną ochroną

Skończyłeś gimnazjum i chcesz zarobić na wakacje? A może czujesz się na siłach, by przeprowadzić się na stałe? W Europie bez granic i jedno, i drugie jest możliwe. Najpierw warto jednak dokładnie przeanalizować potencjalne szanse i zagrożenia.

Zgodnie z unijnymi przepisami, do pracy może iść każdy młody człowiek, który nie podlega obowiązkowi szkolnemu i ma co najmniej 15 lat. Nie znaczy to jednak, że można go zatrudnić na każdym stanowisku. Pracodawcy ze wszystkich krajów UE muszą chronić młodocianych przed wyzyskiem ekonomicznym oraz pracą, która mogłaby zagrozić ich edukacji, bezpieczeństwu, a także zdrowiu fizycznemu i psychicznemu, moralności lub rozwojowi społecznemu. W praktyce oznacza to, że 16- czy 17-latków nie wolno zatrudniać np. do prac przekraczających ich możliwości fizyczne i psychiczne, wiążących się z ryzykiem wypadku, pracy w hałasie czy zbyt wysokiej temperaturze. Młodzi nie powinni więc zajmować się np. utylizacją azbestu, produkcją lub transportem materiałów toksycznych czy rakotwórczych oraz opieką nad groźnymi zwierzętami.

Ograniczenia dotyczą również czasu pracy. Jeśli młody człowiek pracuje w ramach kształcenia zawodowego, może wykonywać swoje obowiązki przez osiem godzin dziennie i 40 godzin tygodniowo. Jeżeli jednak jest to praca poza szkołą, może jej poświęcać tylko dwie godziny dziennie i 12 w tygodniu (oczywiście poza czasem, w którym uczęszcza do szkoły).

Z unijnych dyrektyw (np. Dyrektywa nr 33/1994 z dnia 22 czerwca 1994 r.) wynika, że młodociani nie powinni wykonywać jakichkolwiek obowiązków w godzinach od 22:00 do 6:00 lub od 23:00 do 7:00. W porze nocnej mogą pracować tylko wówczas, gdy nie podlegają już obowiązkowi szkolnemu i tylko w szczególnych rodzajach działalności i pod nadzorem osoby dorosłej (ale i tak poza godzinami 24:00-4:00).

Państwa UE mają jednak pewną swobodę w stosowaniu się do opisanych wyżej przepisów. Mogą np. zezwolić na zatrudnianie młodocianych w dłuższym wymiarze do prac sporadycznych i dorywczych, związanych z służbą w prywatnych domach (ang. domestic service) lub prowadzeniem rodzinnej firmy (o ile praca nie jest szkodliwa i niebezpieczna). Ta prawna furtka pozwala np. na zatrudnienie w rodzinnym gospodarstwie już 14-latka – pod warunkiem, że nie chodzi np. o karmienie tygrysa.

CO Z PRACĄ DZIECI?

Generalnie jest zakazana. Osoby poniżej 15. roku życia powinny się przede wszystkim uczyć, ale i tu możliwe są wyjątki. Kraje UE mogą np. zezwolić na zatrudnianie dzieci dla celów kulturalnych, artystycznych, sportowych lub reklamowych – za każdym razem musi jednak zgodzić się na to uprawniony organ.

W grę wchodzi też zatrudnianie połączone z edukacją, np. w ramach kształcenia zawodowego. Państwa mogą też zezwolić na pracę 13-latków, jednak pod warunkiem, że wykonują oni prace lekkie przez z góry określoną liczbę godzin tygodniowo. Co rozumie się pod pojęciem „lekkich prac”? To takie, które nie zagrażają bezpieczeństwu, zdrowiu i rozwojowi dzieci oraz nie przeszkadzają im w nauce. Jaki jest czas pracy w przypadku dzieci? Uzależniony od systemu kształcenia i rodzaju wykonywanej pracy. Konieczne jest jednak zapewnienie nieprzerwanego, 14-godzinnego odpoczynku. Dzieci nie powinny wykonywać żadnej pracy w godzinach od 20:00 do 6:00.

UWAGA!

Unijna dyrektywa dotyczy tylko osób zatrudnionych na umowę o pracę lub pozostających w stosunku pracy. Nie ma w niej odniesienia do umów cywilnoprawnych!

PENSJE

Jako pracownik młodociany nie masz co liczyć nawet na minimalne wynagrodzenie. Zwykle przepisy pozwalają pracodawcom na płacenie 16- czy 17-latkom znacznie niższych stawek.

Prace sezonowe

Chciałbyś dorobić, ale nie masz zamiaru przenosić się za granicę na stałe? Na takich jak ty czekają oferty prac sezonowych. Zwykle do ich wykonywania nie są potrzebne szczególne kompetencje – wystarczy dyspozycyjność o określonej porze roku, dwie ręce i podstawowa znajomość języka, by dobrze zrozumieć warunki umowy.

Pracownicy sezonowi potrzebni są przede wszystkim w rolnictwie i ogrodnictwie oraz gastronomii i hotelarstwie. W pierwszym przypadku chodzi o zbiory owoców i warzyw (Francja, Hiszpania, Holandia, Portugalia, Włochy), w drugim – o obsługę turystów (Cypr, Hiszpania, Malta, Portugalia, Włochy, Wielka Brytania). Zdecydowanie łatwiej jest znaleźć zatrudnienie latem, choć i zimą może się to udać, szczególnie w austriackich i niemieckich ośrodkach narciarskich.

Jak szukać pracy sezonowej? Najbezpieczniej jest przyjąć ofertę z urzędu pracy lub wybrać się do pracodawcy sprawdzonego już przez naszych znajomych. Większą ostrożność trzeba zachować przy korzystaniu z prywatnych firm pośredniczących. Działa ich na rynku mnóstwo i wciąż zdarzają się takie, które nie dotrzymują obietnic, a klientów narażają na straty.

Co z warunkami zatrudnienia? Pracujesz na takich samych, jak szeregowi etatowcy. Czas twojej pracy nie może przekraczać ogólnych limitów, masz też prawo do urlopu czy zwolnienia chorobowego. W przypadku pracownika sezonowego nie obowiązują jednak ograniczenia dotyczące dopuszczalnej liczby umów czasowych, po których musi zostać zawarta umowa na stałe.

Ile oddasz fiskusowi? Podatki płacisz jak każdy inny pracownik – a w zasadzie zwykle zajmuje się tym zagraniczny pracodawca. Co ważne, po powrocie do kraju możesz starać się o ich odzyskanie.

A1

Postaraj się o ten formularz przed wyjazdem, jeśli chcesz, by twój pracodawca odprowadzał za ciebie składki na ubezpieczenie do ZUS.

Nieco bardziej skomplikowane są zasady dotyczące składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Wszystko zależy od twojego statusu w momencie wyjazdu. Jeśli pojechałeś dorobić w trakcie urlopu wypoczynkowego (lub zrobiłeś sobie przerwę w prowadzeniu działalności gospodarczej), to pracując za granicą wciąż podlegasz ubezpieczeniu w Polsce. Oznacza to, że po zawarciu umowy o pracę sezonową, twój zagraniczny pracodawca musi zgłosić cię do polskiego ZUS-u, a następnie odprowadzać za ciebie składki. Żeby mu to umożliwić, musisz przed wyjazdem postarać się o formularz A1 (potwierdza, któremu ustawodawstwu w zakresie zabezpieczenia społecznego podlega dana osoba).

Inaczej wygląda sytuacja, gdy wyjeżdżasz jako bezrobotny lub w trakcie bezpłatnego urlopu. Wówczas twój nowy pracodawca odprowadza stawki do miejscowego systemu – zaczynasz więc pracować na dodatkową, zagraniczną emeryturę.

A co z ubezpieczeniem zdrowotnym? Jeśli twój zagraniczny pracodawca będzie za ciebie płacił składki – masz prawo na tej podstawie korzystać z zagranicznej opieki lekarskiej. Jeśli jednak będziesz zgłaszany do polskiego ubezpieczenia – przed wyjazdem postaraj się w ZUS o formularz A1, a następnie zgłoś się do NFZ po Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego dla pracowników sezonowych. Na jej podstawie będziesz miał dostęp do publicznej służby zdrowia w kraju, w którym podejmujesz pracę.

Jak widać, przepisy dotyczące pracowników sezonowych są skomplikowane. Opłaca się dobrze je poznać przed wyjazdem, a na miejscu sprawdzić treść umowy np. z pracownikami polskiego konsulatu. Skórka jest zwykle warta wyprawki: w niektórych krajach UE w ciągu miesiąca można zarobić tyle, ile w Polsce przez kwartał.

Na celowniku fiskusa

Atrakcyjność pracy w danym kraju oceniać należy nie tylko po poziomie zarobków. Równie ważne jest to, jaki procent pensji faktycznie trafi do naszej kieszeni. A z tym bywa bardzo różnie.

Generalnie zasady wszędzie są podobne: pracodawcy odprowadzają podatek dochodowy od twojej pensji, regulują też składki rentowe i emerytalne. Ty, idąc np. do sklepu, natrafiasz na podatki pośrednie, a więc VAT i akcyzę. Podatki płacą też przedsiębiorcy, często według tych samych zasad.

Kraje UE różnią się między sobą kształtem systemu podatkowego i wysokością stawek. Ogólnie możliwości są dwie: system podatkowy może być progresywny (im kto więcej zarabia, tym więcej – procentowo – oddaje fiskusowi) lub liniowy (wszystkich obowiązuje ta sama stawka podatkowa). W Europie dominuje model progresywny. W niektórych krajach najwyższe stawki sięgają 50 proc.(Austria, Belgia) lub nawet przekraczają tę liczbę (W Holandii najwyższa stawka wynosi 51,95 proc., a w Danii 51,7 proc.!).

Drugie wspomniane rozwiązanie stało się modne dopiero w ostatnich dekadach i to wyłącznie we wschodniej Europie. Liniowy podatek dochodowy obowiązuje m.in. w Estonii, Rumunii, Bułgarii, Estonii oraz na Litwie.

Fachowcy zwracają uwagę, że porównując systemy podatkowe, warto uwzględniać również inne niż nominalna stawka podatkowa czynniki, takie jak kwota wolna od podatku, wysokość progów podatkowych czy możliwość stosowania ulg, np. na dzieci, dla osób uczących się itp.

Pod względem wysokości kwoty wolnej od podatku Polska jest na szarym końcu UE. Liderem jest Cypr. Podobnie jest w przypadku ulg podatkowych – polskie ulgi są bardzo skromne. Najważniejszą z nich jest tzw. ulga prorodzinna (na dzieci). W innych państwach od danin dla fiskusa można odjąć wiele rozmaitych wydatków. Np. w Holandii odliczyć można część wydatków związanych z obsługą kredytu mieszkaniowego i dojazdami do pracy, w Danii – wydatki na prywatny fundusz emerytalny, w Niemczech – koszty fachowej literatury niezbędnej do pracy. Nawet na Łotwie możliwe jest odliczenie wydatków na cele edukacyjne i zdrowotne.

Szczegółowe informacje na temat stawek i progów podatkowych można zdobyć w urzędach skarbowych poszczególnych państw. Zgłoszenie się do nich to zwykle nasz obowiązek przy podejmowaniu pracy. Podobnie jak w Polsce, również i za granicą konieczne jest zdobycie numeru identyfikacji podatkowej (odpowiednika NIP-u), a w wielu krajach również specjalnej karty podatkowej. Dzięki niej nasz pracodawca będzie wiedział, jaką składkę powinien odprowadzać od naszej pensji.

Co ważne, we wszystkich krajach UE pracownicy z Polski muszą być traktowani dokładnie tak jak miejscowi – zabronione jest stosowanie jakichkolwiek ulg czy domiarów ze względu na kraj pochodzenia.

ILE NA RĘKĘ?

Z raportu PwC „Praca w UE – podatki i składki 2018” wynika, że wynagrodzenie netto, czyli kwota, jaką otrzymuje pracownik po odjęciu wszystkich obowiązkowych podatków i składek, w Polsce wynosi 71 proc. pełnej pensji w przypadku przeciętnie zarabiającego singla i 77 proc. w przypadku przeciętnie zarabiającej rodziny. To poniżej średniej dla wszystkich krajów Unii Europejskiej.

SKŁADKI DO ZAKŁADU UBEZPIECZEŃ SPOŁECZNYCH (ZUS)

Jak podają pracownicy PwC, łączna składka na ZUS w Polsce to ponad 35 proc. wynagrodzenia. Ta wartość stawia nas w połowie zestawienia państw UE. W kilku krajach składka przekracza 40 proc. (Słowacja, Czechy, Rumunia, Węgry, Grecja, Belgia, Holandia, Niemcy), a we Francji nawet 60 proc. W 2017 r. na podwyżkę składek na ubezpieczenie społeczne zdecydowały się Niemcy, a na Cyprze i w Holandii obniżono składki pracodawcy z tego tytułu.

Zyski kontra koszty

Liczba Polaków, którzy emigrują za pracą, od lat utrzymuje się na wysokim poziomie. Świadczy to o tym, że szukanie zatrudnienia za granicą ogólnie się opłaca. Nie oznacza to jednak, że udaje się zawsze i każdemu, nie wszyscy są też zadowoleni ze standardu życia. Zanim podejmiesz decyzję o wyjeździe, weź pod uwagę więcej elementów, niż tylko tabelę ze średnimi pensjami. Diabeł – jak zawsze – tkwi bowiem w szczegółach.

Po pierwsze: owszem, pensje we wszystkich krajach zachodniej Europy są nominalnie wyższe niż w Polsce. Przykładowo w Szwajcarii średnie miesięczne wynagrodzenie fryzjera wynosi 2,6 tys. franków szwajcarskich (co przy kursie 1 frank = 3,70 zł daje ponad 9,6 tys. zł), a sprzedawcy 3,9 tys. franków (ponad 14,4 tys. zł). Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku każdego państwa takie dane są uśrednione, co w praktyce oznacza, że na miejscu może być różnie. Jeżeli wyjeżdżamy za granicę w młodym wieku, bez doświadczenia zawodowego i w dodatku nie znając języka – lepiej przygotujmy się na pensję minimalną.

Najniższe dopuszczalne wynagrodzenia są bardzo zróżnicowane. Najsłabiej wypadają Bułgaria, Rumunia, Łotwa i Litwa (dane z 2017 r.). Tam miesięczna płaca minimalna w przeliczeniu na euro to odpowiednio: 235 euro, 275 euro i 380 euro dla dwu ostatnich). Nieco lepiej wypadają kraje południa: Portugalia (650 euro), Grecja (684 euro), Malta (736 euro), Słowenia (805 euro), a także Hiszpania (826 euro). W pozostałych krajach UE na północy i zachodzie Europy pensja minimalna ustalona krajowymi przepisami wynosi ponad 1000 euro. W Wielkiej Brytanii jest to 1397 euro, we Francji 1480 euro, w Niemczech 1498 euro, w Belgii 1532 euro, w Holandii 1552 euro, w Irlandii 1563 euro i w Luksemburgu 1999 euro. Na mapie znajdziemy również kraje, w których nie ma przepisów regulujących najniższe wynagrodzenie lub są one zawarte w branżowych umowach między pracownikami a pracodawcami. Do tych ostatnich koniecznie trzeba zajrzeć przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy z pracodawcą.

Po drugie: duża pensja brutto może oznaczać całkiem przeciętną pensję netto. W niektórych krajach pracownicy mogą tylko pomarzyć o polskiej, 18-proc. stawce PIT. Podatki, które płacą, są bowiem znacznie wyższe. Na przykład w Norwegii podstawowa stawka podatku  dochodowego w 2018 r. wynosiła 23 proc., we Francji – 30 proc., a w Holandii pracownicy płacą co najmniej 36,55 proc. Jednak wysokie podatki zwykle wracają do obywateli w formie różnego rodzaju zasiłków i świadczeń, których wysokości także nie da się porównać ze świadczeniami w Polsce.

Po trzecie: wynagrodzenie, nawet wyrażone w kwocie netto, to zawsze tylko jedna strona medalu. Równie ważne są koszty zakwaterowania i wyżywienia. Pod tym względem czołówka najdroższych państw jest podobna: w Szwajcarii, Norwegii czy Luksemburgu za towary i usługi możemy spodziewać się cen kilkukrotnie wyższych niż w Polsce. Koszty życia porównywalne z polskimi są na południu Europy – w Portugalii czy we Włoszech. Oprócz opłat za mieszkanie i żywność, warto wziąć pod uwagę koszty transportu, Internetu czy drobnych przyjemności (kawiarnia, kino, teatr).

Jak więc wypada bilans? W krajach starej Unii, Szwajcarii czy Islandii, Polacy pracujący na pełen etat są zwykle w stanie utrzymać się na tzw. normalnym poziomie. Stać ich na wynajem mieszkania i wyżywienie, ale również na drobne przyjemności czy kupno samochodu. Sporo zależy jednak od ich kwalifikacji, komunikatywności i znajomości miejscowego języka.

8,84 euro wynosiła godzinowa stawka minimalna w Niemczech w 2017 r.