Wakacje z Milką

14-08-2018

Jak pokazać młodzieży, że mleko nie pochodzi z kartonu? Jak zainspirować i prezentować inną kulturę i styl życia? Czy podczas wakacji można zdobywać cenne doświadczenia? Odpowiedź daje inicjatywa „Jobs on farm” szwajcarskiego stowarzyszenia Agriviva.

fot. Benjamin Lang
Autor zdjęcia lub licencja: 
fot. Benjamin Lang

Agnieszka Lenart i Mateusz Franczyk, świeżo przyjęci studenci uczelni ekonomicznych, odwiedzili Szwajcarię w zeszłe wakacje. Mateusz dowiedział się o projekcie z portalu www.eurodesk.pl, natomiast Agnieszkę zachęciła nauczycielka niemieckiego w liceum. Pytani o motywy wyjazdu zgodnie odpowiadają, że najważniejsza była chęć pogłębienia znajomości niemieckiego. Oboje znają bardzo dobrze ten język, co stanowiło warunek uczestnictwa. – Chciałam podszlifować język niemiecki i stwierdziłam, że pojadę. Nie są to jednak wakacje dla kogoś, kto nie zna języka – podkreśla Agnieszka. Można pojechać też do francuskiej lub włoskiej części, jeśli zna się te języki. Rekrutacja odbywa się za pomocą strony internetowej www.agriviva.ch. – Należy utworzyć profil, wypełnić formularz zgłoszeniowy, znaleźć właściwe gospodarstwo i zrobić rezerwację. Jeśli pojawią się pytania, jesteśmy dostępni telefonicznie i poprzez e-mail – mówi Bracher. Należy uiścić również opłatę dla Agrivivy, ok. 40 euro. W przypadku nieletnich wymagana jest zgoda opiekunów prawnych.

Doświadczenia trudne do zliczenia
– Praca „na Alpie” jest bardzo ciężka i męcząca – uważa Mateusz. Spędził on w Benken 5 tygodni. Agnieszka pojechała tylko na 2 tygodnie do Usteru. Ważne jest, że gospodarze odbierają swoich podopiecznych z granicy. Traktują ich jak własne dzieci. Praca na farmie jest różnorodna i ciekawa: od opieki nad zwierzętami, pracy w ogrodzie i winnicy, po zajęcia w domu i opiekę nad dziećmi. Wyjeżdżający uczą się i zdobywają doświadczenia. Oboje nigdy nie widzieli „w realu” pracy na gospodarstwie i pobyt był dla nich wyzwaniem. – Odbierałem poród krowy z moim gospodarzem i pierwszy raz w życiu miałem z tym do czynienia – deklaruje Mateusz. – Doświadczeń, jakie tam zebrałem nie jestem w stanie dosłownie zliczyć – dodaje. Zawsze można jednak liczyć na wsparcie opiekunów. – Nie jest to ciężka praca: rodzina wszystkiego nauczy, wszystko pokaże – uważa Agnieszka. Czas pracy wynosi 40-48 godzin tygodniowo, w zależności od wieku. Niedziela i część soboty są przeważnie wolne.

Są też inne korzyści
Mateusz przez 5 weekendów zwiedzał Szwajcarię. Poznawał regionalne różnice i kulturę. – To było tak, jak bym podróżował nie po kantonach, ale po wielu krajach – dodaje. Gospodarze płacili za przejazdy, bilety wstępu, posiłki.– Ogólnie lubię języki obce, spotkania międzynarodowe i kontakty z ludźmi – dodaje. – Najbardziej podobało mi się, że mogłam poznać Szwajcarię od strony ludzi, zobaczyć jak żyją. Mogłam porozmawiać po niemiecku, poznać wielu ciekawych ludzi. Nie chciałam turystycznie poznawać zabytków – twierdzi Agnieszka. Wakacje na farmie dają także profity finansowe.– Dodatkowo dostałam kieszonkowe. Było to ok. 240 franków – dodaje. Kieszonkowe, którego wysokość zależy od wieku i wymiaru pracy, to od 12 do 20 franków za godzinę. Dostaje się je na końcu. Wtedy też wypełnia się ankietę oceniającą zadowolenie.

Nic, tylko aplikować!
– Nie ma się kompletnie czego bać, bo wszystkie rodziny są dokładnie sprawdzone przez organizację. Bardzo polecam wyjazd, szczególnie takim osobom, które wychowywały się w miastach, jak ja. Jest to zupełnie inny świat. Uczyłem się robić nowe rzeczy i to w obcym języku. Może kogoś przekona ten przyjemny plus, jakim jest kieszonkowe – mówi Mateusz. Moi rozmówcy daję również pożyteczne rady. – Bardzo ważne, aby decydować się wcześnie, ponieważ najfajniejsze oferty szybko się rozchodzą. Trzeba dokładnie czytać opisy – dodaje Agnieszka.

Autorka: Agnieszka Nowak
Autorka jest uczestniczką projektu Mobilni dziennikarze programu Erasmus+.

Data działania: 
wtorek, August 14, 2018