Bajki nie będzie - będzie sad


Dawno, dawno temu, w środku miasta znajdował się kwitnący sad. Mieszkańcy uwielbiali spędzać w nim swoje wolne chwile: często urządzali tam sobotnie pikniki, spacerowali albo po prostu leżeli na bujnej trawie patrząc się w niebo. W lecie i na jesień mogli zrywać z drzew jabłka, gruszki i śliwki – i powtarzali, że dzięki owocowym sadom w wielkim mieście można przez chwilę poczuć się jak na wsi…” 

Sady Żoliborskie w Warszawie za kilka lat mogłyby stać się już tylko bajką, opowiadaną na dobranoc. Na szczęście warszawiacy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce! Zaczęli od dialogu z władzami miasta. Przedstawili swoje postulaty: posadzić nowe drzewa owocowe, dbać o te, które istnieją, przestać sadzić gatunki ozdobne. 

Oprócz tego w ramach projektu wspólnie budowali domki dla jeży i ptaków, zbierali owoce i prowadzili warsztaty dla dzieci i dorosłych. Wszystko po to, żeby owocowe sady nie stały się zwykłym parkiem, a przyszłe pokolenia mogły z nich korzystać w ten samym sposób, co ich rodzice i dziadkowie. To się nazywa solidarność pokoleniowa!