Na Bałkanach Zachodnich Bośnia i Hercegowina jest krajem borykającym się z najpoważniejszymi problemami wewnętrznymi i zewnętrznymi. W najgorszym scenariuszu mogą one nawet uniemożliwić jej członkostwo w UE
Czwartego października w Bośni i Hercegowinie (BiH) odbędą się wybory parlamentarne i prezydenckie na poziomie centralnym i jednostek federacyjnych. Najprawdopodobniej potwierdzą one, że w kraju tym funkcjonują elementy demokracji (wolne wybory), ale też dostrzegalne są silne cechy autorytarne. W kluczowej sprawie – przeprowadzenia reform umożliwiających integrację z Unią Europejską – głosowanie niemal na pewno niczego nie zmieni.
Wszystko przez wyjątkowo skomplikowaną sytuację polityczną BiH. Państwo to jest republiką federalną, która składa się z dwóch podmiotów: Republiki Serbskiej (RS) oraz Federacji Bośni i Hercegowiny (FBiH), zamieszkałych przez trzy narody: Boszniaków (50% mieszkańców kraju, żyjących przede wszystkim w FBiH), Serbów (30%, mieszkających głównie w RS) oraz Chorwatów (15%, skupieni w Federacji BiH). Funkcjonowanie kraju mocno utrudnia fakt, że do dzisiaj nie udało się przepracować bolesnej, wspólnej historii tych społeczności, naznaczonej konfliktami zarówno w trakcie II wojny światowej, jak i w latach 1992–1995, gdy głównymi ofiarami byli Boszniacy, zaś sprawcami Serbowie. W ostatnim czasie echa dawnych zbrodni wydają się mocniej wpływać na relacje międzyetniczne (szczególnie boszniacko-serbskie) niż jeszcze kilkanaście lat temu, a sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że bośniaccy Chorwaci i Serbowie są ściśle powiązani odpowiednio z Chorwacją i Serbią. Ci sąsiedzi Bośni mają większy potencjał niż BiH i nierzadko – szczególnie Belgrad – sprzeczne interesy z Sarajewem. Natomiast bośniaccy Chorwaci czują się zdominowani przez znacznie liczniejszych Boszniaków w ramach FBiH.
W efekcie demokratyzacja i integracja z UE od wielu lat napotykają poważne wyzwania w BiH. Republika Serbska jest regionem najbardziej autorytarnym (panuje w niej wyborcza autokracja), a jednocześnie najbardziej skorumpowanym na Bałkanach Zachodnich. Sytuacja w Federacji BiH nie jest dużo lepsza. Większość bośniackich Serbów sprzeciwia się integracji z UE, jeśli wymagałoby to ograniczenia bardzo szerokiej autonomii RS i zmiany jej prorosyjskiej polityki zagranicznej. Co gorsza, główne polityczne siły serbskie w Bośni forsują ideę secesji RS z BiH.
Z tych właśnie powodów Bośnia i Hercegowina status kandydata do UE otrzymała – i to warunkowo – dopiero w 2022 r., na fali rozszerzeniowej, która objęła również Ukrainę, Gruzję i Mołdawię. Dla porównania pozostałe kraje Bałkanów Zachodnich otrzymały ten status w latach 2005–2014 (oprócz Kosowa, nieuznawanego przez pięciu członków UE). Od czterech lat BiH nie rozpoczęła jednak negocjacji akcesyjnych. Jeśli nadchodzące wybory zakończą się zgodnie z przewidywaniami, konieczne reformy, wskazywane przez UE, nie doczekają się realizacji. Droga BiH do Europy nie stanie się ani odrobinę krótsza.
Źródło: Europa dla Aktywnych 3/2026.