Data publikacji

Nauka za granicą, międzynarodowe środowisko i zdobywanie doświadczeń, które procentują przez całe życie - to marzenie wielu młodych osób. Dla Aleksandry Węcławiak stało się ono rzeczywistością dzięki stypendium w ramach programu British Alumni Society

Aleksandra ma 16 lat i od 2025 roku uczy się w Windermere School w Wielkiej Brytanii. Jak sama przyznaje, wyjazd był spełnieniem marzeń, ale także ogromnym wyzwaniem, które wymagało odwagi, samodzielności i determinacji. Dziś rozwija się w międzynarodowym środowisku, realizuje program IB Diploma Programme, angażuje się w życie szkoły i planuje studia medyczne na jednej z renomowanych uczelni zagranicznych.

Jak wyglądała droga od aplikacji do otrzymania stypendium? Czy początki życia w innym kraju były trudne? Co daje nauka w brytyjskiej szkole i jakie możliwości otwiera przed młodymi ludźmi? O tym wszystkim opowiedziała w rozmowie z Agnieszką Piątkowską, Ambasadorką Eurodesk Polska.

Agnieszka Piątkowska: Ola, przedstaw się proszę i opowiedz, czym obecnie się zajmujesz.

Aleksandra Więcławek: Nazywam się Ola Węcławiak, mam 16 lat i w zeszłym roku zostałam laureatką programu British Alumni Society. Dzięki temu otrzymałam stypendium naukowe w Windermere School w Wielkiej Brytanii na lata 2025–2027.

A.P.: Jak dowiedziałaś się o tym programie i co skłoniło Cię do aplikowania?

A.W.: O konkursie BAS dowiedziałam się właśnie od Pani – i jestem za to ogromnie wdzięczna. W tamtym czasie byłam bardzo pochłonięta nauką w wymagającym polskim liceum i sama pewnie nie trafiłabym na tę informację. Postanowiłam spróbować, bo nauka za granicą była moim marzeniem, a Wielka Brytania zawsze kojarzyła mi się z najwyższym poziomem edukacji.

A.P.: Jak wyglądał proces rekrutacji?

A.W.: Najpierw trzeba było wypełnić formularz i przesłać dokumenty. W marcu 2025 roku dostałam zaproszenie do finału w Pałacu Staszica w Warszawie - znalazłam się w gronie 14 finalistów z całej Polski. To było bardzo emocjonujące, ale też stresujące, bo wiedziałam, że to najtrudniejszy etap. Finał odbył się w kwietniu – był pełen inspirujących rozmów i świetnej atmosfery. Tego samego dnia wieczorem dostałam telefon z propozycją nauki w Windermere School. To był moment, który zmienił moje życie.

A.P.: Jak wyglądały Twoje początki w Wielkiej Brytanii?

A.W.: Na początku było to wyzwanie - pierwszy raz mieszkałam tak długo z dala od domu. Musiałam przyzwyczaić się do nowego środowiska i samodzielności. Ale bardzo szybko się zaadaptowałam, także dzięki ogromnemu wsparciu nauczycieli i opiekunów. Dziś czuję się tam jak w domu. Dodatkowo Lake District to przepiękny region – codziennie zachwycam się naturą wokół.

A.P.: Jak oceniasz system nauczania w Windermere School?

A.W.: Szkoła daje ogromne możliwości rozwoju. Lekcje odbywają się w małych grupach, co pozwala na indywidualne podejście. Nauczyciele są bardzo zaangażowani i tworzą z uczniami świetne relacje. Uczę się w programie IB Diploma Programme - na początku był to duży przeskok, ale teraz widzę jego ogromne zalety. Program rozwija krytyczne myślenie, łączy różne dziedziny wiedzy i przygotowuje do studiów na najlepszych uczelniach świata.

A.P.: Jak wygląda życie poza lekcjami?

A.W.: Społeczność międzynarodowa to jedna z największych zalet szkoły. Poznajemy różne kultury i uczymy się otwartości. Mam przyjaciół z całego świata - od Europy po Azję i Amerykę. Dzięki temu język angielski rozwija się naturalnie. Wolny czas spędzam aktywnie - wspinam się, gram w tenisa, chodzę po górach. Miałam też okazję zwiedzić wiele miast w Wielkiej Brytanii, m.in. Londyn, Edynburg czy Manchester.

A.P.: Jakie są Twoje największe osiągnięcia od czasu wyjazdu?

A.W.: Zostałam wybrana do szkolnej rady uczniowskiej (Senior Council), co pozwala mi rozwijać kompetencje liderskie. Jestem też finalistką programu Dream Placement. Brałam udział w BAS Forum w Ambasadzie RP w Londynie. Oprócz tego osiągnęłam bardzo wysokie wyniki w egzaminach końcowych Year 12 ze wszystkich przedmiotów, co jest ważne w kontekście aplikacji na studia.

A.P.: Jak ten wyjazd wpłynął na Ciebie jako osobę?

A.W.: Nauczył mnie przede wszystkim samodzielności i dobrej organizacji czasu. Stałam się bardziej pewna siebie i otwarta. Nauczyłam się działać poza strefą komfortu i radzić sobie ze stresem. To doświadczenie pokazało mi, że mogę osiągać ambitne cele, jeśli jestem konsekwentna.

A.P.: Jakie masz plany na przyszłość?

A.W.: Chciałabym studiować medycynę na jednej z najlepszych uczelni zagranicznych. Windermere rozbudziło we mnie ambicję, by rozwijać się w międzynarodowym środowisku i angażować się w projekty naukowe oraz społeczne.

A.P.: Co powiedziałabyś uczniom z Polski, którzy marzą o podobnym stypendium?

A.W.: Edukacja za granicą to ogromna szansa, ale początki mogą być trudne – to normalne. Tęsknota, nowy język, nowe środowisko – to wszystko wymaga czasu. Jednak po pewnym czasie wszystko staje się naturalne, a rozwój – zarówno językowy, jak i osobisty – jest ogromny. Z całego serca polecam takie wyjazdy. To doświadczenie zmienia życie i pokazuje, że ciężka praca naprawdę pozwala spełniać marzenia. Nie bójcie się marzyć i sięgać gwiazd – only sky is the limit!

A.P.: Od siebie dodam, że warto aktywnie szukać takich możliwości – korzystać ze strony internetowej Eurodesk, śledzić media społecznościowe Eurodesku oraz kontaktować się z Ambasadorami Eurodesku, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Zachęcam także szkoły do zapraszania Ambasadorów Eurodesku na eurolekcje – to świetna okazja, by młodzież mogła dowiedzieć się więcej o możliwościach edukacyjnych i rozwojowych w Europie.