Data publikacji

Wyjazd na zagraniczne praktyki po ukończeniu studiów to jedna z najlepszych inwestycji w przyszłość. W rozmowie z Ambasadorką Eurodesk Polska, Márta Gazsó dzieli się swoją historią i doświadczeniami, która zachwycona Warszawą zdecydowała się przedłużyć swój pobyt w Polsce.

Wyjazd na zagraniczne praktyki po ukończeniu studiów to jedna z najlepszych inwestycji w przyszłość - a program Erasmus+ dla absolwentów daje młodym ludziom możliwość zdobycia realnego doświadczenia zawodowego, rozwinięcia pasji i poznania Europy z zupełnie nowej perspektywy. Polska, coraz częściej wybierana przez uczestników mobilności, okazuje się miejscem pełnym kultury, gościnności i inspiracji.

Przekonała się o tym Márta Gazsó, absolwentka Węgierskiego Uniwersytetu Sztuk Pięknych, która przyjechała do Warszawy, by od września 2025 r. odbywać staż absolwencki w ramach Erasmus+. Początkowo planowała zostać do grudnia, jednak tak bardzo zachwyciła ją atmosfera Warszawy, życzliwość ludzi i codzienna praca w Ognisku Pracy Pozaszkolnej nr 2, że zdecydowała się przedłużyć swój pobyt o dwa miesiące. Podczas stażu w OPP2 wspierała dzieci i młodzież podczas zajęć artystycznych, współtworzyła wydarzenia kulturalne, dekoracje tematyczne i wystawy, a przy tym poznawała polskie zwyczaje i budowała relacje, które – jak sama mówi – zostaną z nią na długo. Na zakończenie pobytu podarowała placówce wyjątkowy obraz namalowany specjalnie dla OPP2.

W rozmowie z Agnieszką Piątkowską, nauczycielką języka angielskiego w OPP2 i Ambasadorką Eurodesk Polska, opowiada o tym, co dał jej staż, czego nauczyła się o sobie, jak wygląda praca w polskiej placówce edukacji pozaszkolnej i dlaczego… zakochała się w Polsce.

Agnieszka Piątkowska: Co zmotywowało Cię do wybrania Polski jako miejsca na praktyki Erasmus+?

Márta Gazsó: Moja największa motywacja wiązała się z bogatym życiem kulturalnym skupionym wokół Fryderyka Chopina. Jako artystka interesująca się zarówno muzyką, jak i malarstwem, byłam naprawdę poruszona tym, jak silnie w Polsce pielęgnuje się pamięć o Chopinie.

AP: Jakie były Twoje pierwsze wrażenia z OPP2 i Warszawy?

MG: Warszawa od razu wydała mi się kameralna i przyjazna, pełna miejsc, w których można odkrywać jej kulturalne skarby. OPP2 tylko wzmocniło to wrażenie - to przyjazne, kolorowe ognisko pracy pozaszkolnej z ogrodem na dachu ma niesamowity klimat. Kiedy pierwszy raz weszłam do środka, poczułam się jak w domu.

AP: Które działania lub projekty w OPP2 spodobały Ci się najbardziej?

MG: Najwięcej radości dała mi możliwość samodzielnego prowadzenia zajęć. Planowanie i prowadzenie lekcji na własną rękę jest bardzo wymagające, zwłaszcza dla początkującej nauczycielki, ale jednocześnie niezwykle ekscytujące.

AP: Jak wspominasz pracę z polskimi dziećmi podczas zajęć plastycznych, które prowadziłaś w języku angielskim ?

MG: Praca z nimi była czystą przyjemnością! Każde dziecko ma swój piękny, artystyczny świat. Dzieci, z którymi pracowałam, chętnie się uczyły i były bardzo otwarte na wskazówki. Wkładały też dużo starań w to, by się komunikować po angielsku.

AP: Co zainspirowało Cię do namalowania obrazu, który podarowałaś OPP2?

MG: Moim głównym źródłem inspiracji był kształt koła. Uwielbiam je, bo pozwala symbolizować różne aspekty naszej natury - i zawsze ma związek z poczuciem pełni. Koło na obrazie nie jest idealne, raczej owalne. Z wiekiem ludzie stają się bardziej wymagający i perfekcyjni. Jako nauczycielka chcę pokazać dzieciom, że błędy i przypadkowe efekty w sztuce mogą być bardziej twórcze niż dążenie do perfekcji.

AP: Czego dowiedziałaś się o sobie i swoich zawodowych zainteresowaniach podczas praktyk?

MG: Zrozumiałam, że kocham uczyć bardziej, niż przypuszczałam - chociaż jest to dla mnie trudniejsze, niż myślałam. Z natury jestem introwertyczna i czasem nieśmiała w kontaktach z ludźmi. Prowadząc zajęcia, muszę to w sobie przełamywać. Rozwijając się jako nauczycielka, rozwijam się też prywatnie. Odkryłam również, że najbardziej interesuje mnie systematyczne nauczanie zasad kompozycji. Wydaje mi się, że głównym problemem w tworzeniu sztuki jest brak wiedzy o tym, jak budować kompozycję z form lub kolorów. To, moim zdaniem, ważniejsze niż umiejętność kopiowania tego, co widzimy. Fascynują mnie ćwiczenia, które krok po kroku rozwijają u uczniów rozumienie kompozycji.

AP: Jak wspominasz życie w Warszawie poza pracą?

MG: Było to dla mnie podwójnym doświadczeniem, bo węgierska miejscowość, w której mieszkam, jest wioską. Dlatego życie w Warszawie sprawiało, że wszystko było „na wyciągnięcie ręki”, a na koncerty chodziłam znacznie częściej - łatwo było wrócić do domu. Czułam się tu bezpiecznie, a  tutejsza oferta kulturalna jest imponująca.

AP: Co zapamiętasz najbardziej ze swojego pobytu w OPP2?

MG: Trudno wybrać jedną rzecz, bo jest tak wiele doświadczeń, które będą miały wpływ na moje życie w przyszłości. Gdybym jednak miała wskazać coś najważniejszego, byłaby to cierpliwość i życzliwość moich współpracowników. Bardzo dużo nauczyli mnie o nauczaniu i zawsze chętnie dawali wskazówki.

AP: Czy chciałabyś wrócić do Polski w przyszłości?

MG: Jak najbardziej! Zakochałam się w Polsce.

AP: Jaką radę dałabyś młodym artystom planującym wyjazd na praktyki Erasmus+?

MG: Media społecznościowe naprawdę pomagają w znalezieniu instytucji przyjmującej. Nie wahajcie się pisać do każdego domu kultury, ogniska, czy szkoły artystycznej - i nie zniechęcajcie się brakiem odpowiedzi na początku. Czasami znalezienie właściwego miejsca trwa długo, ale naprawdę warto.