Budżet nowej edycji Erasmusa+ powinien wzrosnąć do 47,4 mld euro, a podział środków być jasno określony - proponuje Parlament Europejski. Rada Unii Europejskiej uważa jednak, że na program wystarczy 39,1 mld euro
W Brukseli i Strasburgu trwają prace nad kształtem programu Erasmus+ w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej (UE). Procedurę w połowie ub.r. zapoczątkowała Komisja Europejska, przedstawiając projekt rozporządzenia. Teraz przyszedł czas na reakcję Parlamentu Europejskiego (PE) i Rady UE ds. edukacji. W maju br. poznaliśmy dwa kluczowe dokumenty, które można podsumować krótko: pieniędzy w programie ma być jeszcze więcej, a ich wydawanie ma być bardziej elastyczne.
Parlament chce przejrzystości
W bardziej wyrazisty sposób zareagowała Komisja ds. Kultury i Edukacji PE (CULT), która 12 maja opublikowała projekt sprawozdania odnoszącego się do propozycji Komisji, przygotowany pod kierunkiem polskiego europosła Bogdana Zdrojewskiego. Europosłowie nie tylko uznali, że budżet programu powinien być większy (Komisja wskazała 40,8 mld euro, PE - 47,4 mld euro), ale też sprzeciwili się "proponowanym zmianom w wewnętrznej strukturze Programu, w tym przeniesieniu wszystkich istotnych decyzji politycznych i podziału budżetu do programów prac". CULT uznał, że mogłoby to prowadzić do przyznania Komisji “nieograniczonej swobody uznania, a tym samym do ograniczenia uprawnień decyzyjnych współprawodawców". PE chce innego rozwiązania – wpisania do rozporządzenia “minimalnych, procentowych alokacji" w obszarze Edukacji i szkoleń. Na sektor szkolnictwa wyższego miałoby zostać przeznaczone 43,5 proc. budżetu, na kształcenie i szkolenia zawodowe 21,5 proc., na edukację szkolną 15,5 proc., a na edukację dorosłych 5,2 proc. Reszta – 1,2 proc., miałaby zostać przeznaczona na działania Jean Monnet. Osobną kopertę miałby otrzymać obszar Młodzież, wraz z wracającym w struktury Erasmusa+ Europejskim Korpusem Solidarności. Równolegle do prac Parlamentu postępowały negocjacje w Radzie UE ds. Edukacji, złożonej z ministrów zajmujących się tą dziedziną w poszczególnych państwach członkowskich. 5 maja cypryjska prezydencja przedstawiła tzw. kompromisowy tekst prezydencji, uzgodniony przez kraje członkowskie, który w "starannie wyważony sposób godzi stanowiska w sprawie przyszłego programu Erasmus+". Przedstawiciele państw mieli nieco mniej uwag niż europosłowie. Najważniejsza również dotyczy elastyczności programu - Rada UE proponuje, by w przyszłości obowiązywały dwa programy prac - zwykły, w ramach którego decyzje o dalszym finansowaniu miałyby być podejmowane po ocenie skuteczności danego działania, oraz dodatkowy, obejmujący nowe akcje, proponowane przez Komisję na podstawie analizy potrzeb. W programie tym znalazłoby się np. nowe działanie pod nazwą "stypendia Erasmus+ w strategicznych dziedzinach edukacji", zaproponowane w lipcu ub.r. przez Komisję.
Cypryjski zwrot
Teraz stanowiska Parlamentu, Rady i Komisji na temat nowego Erasmus+ trzeba będzie pogodzić. Ostateczne głosowanie nad opisanym wyżej projektem sprawozdania PE zaplanowano na wrzesień. Równolegle w łonie Rady UE, ale obradującej w innym składzie, toczą się negocjacje nad samym budżetem Unii. Od ich wyniku zależeć będzie faktyczna wielkość środków przeznaczonych na program w perspektywie 2028-2024 oraz tzw. kopert narodowych. W połowie czerwca cypryjska prezydencja zaproponowała niespodziewanie zmniejszenie budżetu Erasmusa+ o 4,1 proc. względem propozycji Komisji - czyli do 39,1 mld euro. Na szczęście to dopiero początek negocjacji i eksperci uspokajają, by do sprawy podchodzić ze spokojem.
Projekt sprawozdania Komisji Parlamentu Europejskiego: https://www.europarl.europa.eu/RegData/commissions/cult/projet_rapport/2026/787958/CULT_PR%282026%29787958_PL.pdf.
Wniosek Rady Unii Europejskiej: https://data.consilium.europa.eu/doc/document/ST-8265-2026-INIT/pl/pdf.
Zainteresował Cię ten tekst? Zapoznaj się z jego pełną wersją w najnowszym wydaniu kwartalnika "Europa dla Aktywnych."