Erasmus+ stanie się codziennością


W pierwszym roku funkcjonowania nowego programu, budżet Edukacji szkolnej pozwolił na sfinansowanie zdecydowanej większości złożonych projektów - mówi w rozmowie z Eurodesk Polska Alicja Pietrzak, Dyrektorka Biura Edukacji Szkolnej programu Erasmus+.

Przez lata funkcjonowania Erasmusa+ edukacji szkolnej, wcześniej Comeniusa, udało się dotrzeć do kilku tysięcy szkół, a jednak twierdzi pani, że udział szkół w programie nie jest powszechny. Czy teraz, przy zwiększonym budżecie, uda się znacząco zwiększyć uczestnictwo polskich szkół w programie? 

Program wciąż kojarzony jest głównie ze szkolnictwem wyższym, chociaż liczba szkół uczestniczących w Erasmusie kilkakrotnie przewyższa liczbę uczelni wyższych. W nowej perspektywie finansowej będziemy dalej intensywnie pracować nad tym, aby docierać z ofertą programu do jak największej liczby nauczycieli i uczniów,  uświadamiać, że Erasmus+ zaczyna się już w przedszkolu. Organizujemy liczne szkolenia, seminaria, warsztaty. Jeszcze w tym roku wydamy publikację   poradnik dla szkół, pt. „Standardy jakości Erasmusa w praktyce.  Jestem przekonana, że za kilka lat projekty Erasmusa wpiszą się w codzienną działalność większości polskich szkół.  
 

Co tracą szkoły, które nie uczestniczą w Erasmusie? 

Mówiąc wprost: pieniądze na rozwój i doskonalenie zawodowe kadry, na podnoszenie jakości pracy szkół, na uatrakcyjnianie oferty edukacyjnej. Do tej pory w programie wzięło udział kilka tysięcy szkół. Przeciętny budżet projektu wynosi ok. 30 tys. euro. A budżet sektora w nowej edycji programu jest dwa razy większy, projektów będzie więc dwa razy tyle.  
 

Czy struktura sektora zmieniła się w porównaniu z poprzednią edycją programu?

Tak. W porównaniu z innymi sektorami zmiany są wręcz rewolucyjne, np. wyjazdy uczniów zostały przeniesione z akcji 2. do 1. Wnioskodawcy musieli zderzyć się z tą rzeczywistością, a skutki zmian były widoczne we wnioskach w pierwszym naborze. Mam nadzieję, że szkoły i instytucje szybko się z tymi zmianami oswoją.  
 

Jakie błędy najczęściej popełniali wnioskodawcy w pierwszym roku funkcjonowania nowego programu?

Przeważały błędy w zakresie niepoprawnego formułowania celów, nieefektywnego planowania działań  i wyboru niewłaściwych narzędzi, które pozwoliłyby na zmierzenie postępów w realizacji tych celów. Kolejnym elementem obniżającym w wielu przypadkach ocenę wniosku był brak odniesienia się przez wnioskodawcę do standardów jakości Erasmusa.
 

Z racji większego budżetu szanse na zatwierdzenie projektu są pewnie większe niż w poprzedniej edycji?  

W pierwszym roku funkcjonowania nowego programu, budżet Edukacji szkolnej wyniósł prawie 35 mln euro. To pozwoliło na sfinansowanie zdecydowanej większości złożonych projektów. Druga dobra wiadomość jest taka, że budżet sektora z roku na rok będzie wzrastał. 
 

Czyli prawdopodobieństwo akceptacji wniosku będzie jeszcze większe?

Tak, szanse na pewno będą bardzo duże, choć to ostatecznie zależy od liczby składnych wniosków - im będzie ich więcej tym konkurencja będzie większa. Za to gwarancję dofinansowania każdego złożonego w Akcji 1. projektu mają wnioskodawcy, którzy uzyskali akredytację. Zachęcam do ubiegania się o nią. 
 

Czy dla mniej doświadczonych w realizacji projektów międzynarodowych szkół  wstępem do realizacji w sektorze edukacji szkolnej może być „łatwiejszy w obsłudze” program eTwinning? 

Oczywiście, że tak. W eTwinningu uczestniczy o wiele więcej szkół niż w Erasmusie+. Program działa od 16 lat i ma ugruntowaną markę w środowisku edukacyjnym. W przeciwieństwie do Edukacji szkolnej jego kształt znacząco się nie zmienił. Tworzy bezpieczne i znane środowisko, które umożliwia nawiązywanie współpracy z innymi szkołami niezależnie od tego czy szkoła jest doświadczona w realizacji projektów czy nie. Erasmus+ i eTwinning wzajemnie się uzupełniają. Najlepiej uczestniczyć i w jednym, i  drugim. Wtedy w pełni wykorzystujemy potencjał Erasmusa+ na rzecz rozwoju w  szkoły.

Rozmawiał: Wawrzyniec Pater
Skrócona wersja wywiadu ukaże się w publikacji Eurodesk Polska „Dla początkujących: Erasmus+ i Europejski Korpus Solidarności”.