Czytelnia

Informacja młodzieżowa Nauka

Protokół zbieżności

Data publikacji

Eurolekcje Eurodesk Polska wpisują się w podstawę programową przedmiotu edukacja obywatelska. Pokrewieństwo w największym stopniu dotyczy działu „Polska w Europie” - pisze Wawrzyniec Pater, koordynator Eurodesku w Polsce.     

Na jednym ze szkoleń sieci Eurodesk Polska zaangażowana w jej działalność nauczycielka zauważyła, że nasze lekcje wpisują się w założenia programowe kilku przedmiotów – Biznesu i Zarządzania, godziny wychowawczej oraz zajęć z doradztwa zawodowego. Teoretycznie najbliżej powinno im być do nauczanej wtedy w szkołach historii i teraźniejszości (HiT), przedmiotu głośnego za sprawą podręcznika prof. Wojciecha Roszkowskiego. Autor twierdził w nim, że piosenki w stylu rap zachęcają do przemocy, gry komputerowe instruują jak zabijać, a zachodnia cywilizacja to źródło zagrożeń takich jak aborcja, gender, ekologizm, imigracja czy nihilistyczny rock w stylu Marilyna Mansona. O Unii Europejskiej pisał bez entuzjazmu - że jest scentralizowana, mało demokratyczna, targana konfliktami cywilizacyjnymi i ideologicznymi. Eurodeskowym lekcjom z HiT-em nie było więc po drodze nie tylko z powodu „ducha” zajęć (są neutralne i obiektywne), ale też dlatego, że pokazują szanse i możliwości, z których młodzi mogą korzystać dzięki Unii Europejskiej. 

Na początku tego roku HiT zastąpiła Edukacja obywatelska, która ma przygotować uczniów do „świadomego i odpowiedzialnego zaangażowania obywatelskiego w społeczeństwie demokratycznym”. W podręczniku do przedmiotu (przejrzałem „Masz wpływ”) zamiast skandalisty Mansona mamy śpiewającą patriotyczne utwory polskich poetów Sannach, ideologii jest jak na lekarstwo, za to ćwiczeń praktycznych i przykładów co niemiara. Uczniowie są zachęcani do różnych form aktywności obywatelskiej – pisania petycji, udziału w symulacji obrad organów władzy publicznej, realizacji projektu społecznego. Mają przygotowywać plakaty, tworzyć mapy, organizować debaty. 

Eurodeskowe eurolekcje też oparte są na angażujących ćwiczeniach: uczniowie wymyślają projekt młodzieżowy (lekcja „Europrojekty”), mają skłonić władze lokalne do utworzenia przestrzeni dla młodzieży („Euroaktywacja”), symulują proces decyzyjny w Unii Europejskiej („Młodzież ma głos”). Pokrewieństwo programowe w największym stopniu dotyczy działu „Polska w Europie”, którego, co zastanawiające, w podręczniku „Masz wpływ” próżno szukać. Tym większe pole do popisu dla lekcji „Europraca”, „Eurostudia”, „Eurowolontariat”, „Papiery do kariery” oraz wspomnianych „Europrojektów”, na których uczeń - cytuję podstawę programową - „poszukuje możliwości własnego rozwoju […] przy wsparciu programów Unii Europejskiej i planuje ich wykorzystanie”. Jeśli do tego dodamy lekcję „Młodzież ma głos”, na której uczniowie poznają unijne instytucje i sposoby wpływania na politykę UE, okaże się, że za pomocą eurodeskowych zajęć można zrealizować 50 proc. wymagań szczegółowych i 30 proc. fakultatywnych podstawy programowej działu „Polska w Europie”.    

Ta pobieżna analiza nie wyczerpuje protokołu zbieżności między eurolekcjami a edukacją obywatelską. W odwodzie pozostają jeszcze gry planszowe – „Euroszanse” i „EU on the Board”, które do procesu dydaktycznego wprowadzają elementy grywalizacji i zabawy. To jeszcze jeden powód, dla którego warto skorzystać z oferty informacyjno-edukacyjnej Eurodesk Polska.

Wawrzyniec Pater
Koordynator sieci Eurodesk Polska